Dwie–trzy krople, rozgrzane między dłońmi, wklepane w skórę jako ostatnia rzecz wieczorem. To cała technika. Większość tego, co idzie nie tak z olejkami do twarzy, sprowadza się do używania większej ilości.
Co olejek właściwie robi
Olejek to krok wykańczający. Leży na wszystkim, co już znalazło się na skórze, i spowalnia ucieczkę wody, a także zmiękcza wygląd i odczucie suchości. Sam nie nawilża, bo nie ma w nim wody. Tę część robią serum i krem nawilżający.
Skąd ich zła sława
Użyty hojnie, olejek będzie tłusty i pozostanie na powierzchni godzinami. Stąd bierze się reputacja ciężkości, a to problem dawkowania, nie receptury. Wklep go w skórę na krem nawilżający, zamiast rozcierać, a zachowa się zupełnie inaczej.

Obraz stworzony przez AI. Fikcyjna postać.
Komu się to opłaca
Sucha, zmęczona lub matowa skóra zwykle szybko polubi olejek. Bardzo tłusta lub skłonna do wyprysków często woli go pominąć albo stosować raz–dwa razy w tygodniu zamiast co noc. Nie ma zasady, że w ogóle musisz go mieć.
Nasz Quiet Hours Facial Oil to mieszanka jedenastu organicznych olejów, między innymi jojoby, arganu i awokado, stworzona na ostatni krok spokojnego wieczoru. Ma certyfikat standardu COSMOS.
Jedno, co warto najpierw sprawdzić
Zawiera olej ze słodkich migdałów, który jest orzechem drzewnym, a także lekki naturalny zapach. Jeśli masz alergię na orzechy, nie jest dla ciebie. Przeczytaj skład każdego nowego olejku i zrób próbę na małym fragmencie skóry, co jest rozsądne niezależnie od tego, co się w nim znajduje.
Ten wpis to ogólna edukacja o pielęgnacji skóry, a nie porada medyczna. Pielęgnacja wspiera wygląd i samopoczucie skóry; nie jest lekiem. Jeśli twoja skóra boli, jest uszkodzona lub nie poprawia się, skonsultuj się z dermatologiem.